Co udało się osiągnąć po ponad roku działania
Programu “Czyste Powietrze”?

Podsumowując 15 miesięcy działania programu priorytetowego „Czyste Powietrze” wiemy, że złożono ponad 96 tys. wniosków na blisko 2,1 mld zł i podjęto niemal 63,5 tys. uchwał o udzieleniu finansowania na ponad 1,2 mld zł. Jednak środków do dyspozycji jest znacznie więcej. Wciąż miliony polskich rodzin mogą uzyskać dofinansowanie, aby zapewnić sobie komfort cieplny w domu, czyste powietrze i niższe rachunki.

Program „Czyste Powietrze”, finansowany ze środków krajowych zaplanowano do 2029 r. W tym czasie Rząd RP chce przeznaczyć miliardy zł na wymianę kotłów na paliwa stałe wraz z przeprowadzeniem termomodernizacji około 3,6 mln domów mieszkalnych w Polsce. Przede wszystkim są to domy jednorodzinne, ponieważ to ich ogrzewanie generuje najwięcej zanieczyszczeń do atmosfery.

Dlaczego warto skorzystać z programu „Czyste Powietrze”?

Zanieczyszczenie powietrza powoduje co roku przedwczesną śmierć ok. 40 tys. Polaków. Osoby z chorobami układu oddechowego i układu krążenia są narażone bardziej, a zdrowi ponoszą większe ryzyko zachorowania. Pyły i toksyczne substancje dostają się nie tylko do organizmu, ale nawet przenikają do łożyska u kobiet spodziewających się dziecka.

Drugi powód, aby zainteresować się dofinansowaniem do przeprowadzenia termomodernizacji budynków mieszkalnych to coś, co specjaliści nazywają „ubóstwem energetycznym”, czyli „trudność w zapewnieniu odpowiedniej temperatury w domu za rozsądną cenę”. Wbrew mylącej nazwie dotyka ono także rodzin ze stosunkowo dużymi dochodami. Jeśli piec jest niesprawny, bądź niedostosowany do wielkości budynku, a ciepło ucieka, to mało kto może udźwignąć wydatki na ogrzewanie takiego domu. Nadchodząca zima nie kojarzy się wtedy tylko ze świętami, malowniczymi widokami czy dziecięcą zabawą na śniegu, a staje się nieubłaganym „sezonem grzewczym”.

Jak skorzystać z programu „Czyste Powietrze”?

Wsparcie mogą uzyskać właściciele domów jednorodzinnych (lub wyodrębnionych mieszkań z założoną księgą wieczystą), którzy zdecydują się na przeprowadzenie ich termomodernizacji. Obejmuje to na przykład wymianę wyeksploatowanego pieca, docieplenie budynku (w tym wymianę stolarki), instalację odzysku ciepła z wentylacji czy montaż mikroinstalacji fotowoltaicznej. Pomoc jest dostępna w dwóch formach.

Po pierwsze, można uzyskać dotację wynoszącą od 15 do nawet 90 procent inwestycji (zależy to od średniego dochodu na osobę w gospodarstwie domowym). Łączne koszty kwalifikowane do udzielenia dotacji nie mogą przekroczyć 53 tys. zł.

Po drugie, można uzyskać pożyczkę (na przykład pokryć nią koszty nie objęte dotacją). Pożyczka może być rozłożona nawet na 15 lat, z roczną karencją, a oprocentowanie jest bardzo korzystne (obecnie około 2,5% rocznie).

Równolegle do programu „Czyste Powietrze” pojawiła się dodatkowa możliwość: ulga termomodernizacyjna. Od 2019 roku wydatki na modernizację systemu ogrzewania (do kwoty 53 tys. zł) można odliczyć od dochodu w rocznym zeznaniu PIT.

Co zrobić, aby skorzystać z programu?

Wnioski o dotacje i pożyczki można składać w 16 wojewódzkich funduszach ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Aby to ułatwić, wprowadzono możliwość składania wniosków on-line, a także za pośrednictwem gmin, które wyraziły chęć takiej współpracy (do tej pory jest ich ponad 633).

Inwestycję trzeba odpowiednio zaplanować. Sama wymiana kotła oczywiście zmniejszy emisję zanieczyszczeń do powietrza, może jednak nie poprawić sytuacji samego inwestora – właściciela domu. Przykładowo, jeśli kocioł węglowy zostanie zastąpiony gazowym, ale ciepło będzie nadal uciekać przez nieszczelne ściany, okna czy też drzwi, to rodzina będzie płaciła za ogrzewanie nawet więcej niż poprzednio. Uszczelnienie ścian i stolarki oraz modernizacja instalacji (na przykład montaż termostatów lub urządzeń do odzyskiwania ciepła z wentylacji) pozwoli na odczuwalne zmniejszenie rachunków. Przy czym planując inwestycję warto pamiętać, żeby najpierw wykonać audyt energetyczny budynku, a następnie przeprowadzić termomodernizację i do nowej sytuacji dopasować nowy kocioł.

Pomóż sobie i innym!

Liczba podpisanych umów wciąż rośnie, nadal jednak pozostało dużo środków finansowych do wykorzystania. Pamiętajmy, że w tym czasie stare, wyeksploatowane piece na paliwa stałe nadal trują, zanieczyszczając powietrze, którym oddychamy, a tym samym pogarszają stan naszego zdrowia oraz komfort życia. Natomiast rodziny wciąż nadwyrężają swoje budżety domowe płacąc wysokie rachunki za niesprawne ogrzewanie oraz większe zużycie paliwa.

Możesz to zmienić – na trzy sposoby:

  1. Zastanów się, czy sam możesz zostać beneficjentem programu „Czyste Powietrze”. Masz stary piec? Ciepło ucieka z twojego mieszkania? W okresie jesienno-zimowym rachunki wzrastają, a w domu nadal jest chłodno? Możesz teraz to zmienić, zyskując jednocześnie dofinansowanie do kompleksowej termomodernizacji twojego domu.
  2. Pomyśl, kto z twoich krewnych lub znajomych narzeka zimą na chłód i stale rosnące ceny opału. Kampania społeczna – w tym strona internetowa, którą właśnie czytasz – być może jeszcze do nich nie dotarła. Pomóż im, przekazując informację o możliwym dofinansowaniu.

3. Rozejrzyj się po okolicy i znajdź kopcące kominy. Ich właściciele nie trują sąsiadów ze złej woli, ale częściej z niewiedzy lub braku środków finansowych na bardziej ekologiczne  ogrzewanie. Powiedz im o programie – pomożesz nie tylko im, ale także sobie i swojej rodzinie, ograniczając emisję zanieczyszczeń do powietrza, którym oddychacie.


Czyste ciepło w domu

Czy kiedyś będziemy mogli odetchnąć pełną piersią czystym powietrzem w mieście? Wiadomo już, że nawet jeden dom, w którym spalane są paliwa stałe słabej jakości do tego w przestarzałym urządzeniu, zaszkodzi mieszkańcom w promieniu kilkuset metrów. Indywidualnie ogrzewanych domów jest w Polsce ponad 4 mln. Wiele osób uważa, że nowoczesne i niskoemisyjne ogrzewanie jest drogie i wymiana pojedynczego pieca nic nie zmieni. Czy to prawda?

Zjawisko tzw. niskiej emisji to wprowadzenie zanieczyszczeń do powietrza na wysokości do 40 m nad powierzchnią ziemi. Pochodzi m.in. z kominów domów jednorodzinnych czy też w mniejszym stopniu z rur wydechowych samochodów. Na niską emisję składają się m.in. szkodliwe drobne frakcje cząstek stałych (pyły PM10 i PM2,5) oraz wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA). Niska emisja odpowiada za złą jakość powietrza (przekraczanie norm jakości powietrza), a w określonych warunkach za powstawanie smogu. Smog nie jest naturalnym zjawiskiem atmosferycznym. Zawsze, aby wystąpił smog, muszą nałożyć się dwa czynniki: niekorzystna pogoda oraz zanieczyszczenia powietrza powstałe w skutek działalności człowieka.

Komfort

Jeśli nie można podłączyć budynku mieszkalnego do sieci ciepłowniczej, najwygodniej jest mieć system ogrzewania, który nie wymaga od nas żadnego zaangażowania. Ustawiamy pożądaną temperaturę i elektronika systemu grzewczego w domu steruje całym procesem. Jeśli na zewnątrz zrobi się cieplej – automat redukuje ustawienia naszego bezobsługowego kotła. Gdy na zewnątrz chwyci mróz – we wnętrzu domu nadal utrzyma się przyjemne ciepło. Możemy też obniżać temperaturę czasowo wewnątrz pomieszczeń, kiedy nie ma nikogo w domu i podnosić ją na chwilę przed pojawieniem się domowników. Takie funkcje i wiele innych z poziomu aplikacji daje coraz więcej producentów systemów grzewczych. Niezależnie od zastosowanego niskoemisyjnego rodzaju kotła np. gazowego, elektrycznego czy pompy ciepła, rozwiązania smart stają się bardziej dostępne i mają realny wpływ na wysokość płaconych przez nas rachunków.

Zanim zmodernizujesz

Posiadanie kotła na paliwo stałe wymaga od nas zapewnienia samego paliwa, na czas i w odpowiedniej jego ilości, tak by móc ogrzewać dom nieprzerwanie w sezonie, gdy temperatury na zewnątrz spadają. Kotły takie występują w wersjach ładowanych automatycznie i ręcznie. Dlatego, jeśli przystępujesz do remontu domu i rozważasz montaż nowego systemu grzewczego, warto abyś działał według sprawdzonego schematu:

  • zleć sprawdzenie stanu budynku, instalacji grzewczych i wentylacji lub uzyskaj certyfikat energetyczny,
  • przeprowadź termomodernizację, (jeśli wymaga tego stan budynku), uwzględniając wymianę okien i drzwi,
  • oszacuj zapotrzebowanie na ciepło,
  • porównaj ceny różnych typów instalacji, rodzajów paliw, koszty roczne, potrzeby domowników,
  • dobierz odpowiedni dla siebie wysokosprawny kocioł,

co roku przed sezonem sprawdzaj instalację, niezależnie od typu zainstalowanego urządzenia.

Optymalne warunki

Pamiętaj, że optymalne warunki zależą od preferencji mieszkańców domu. Są jednak pewne podpowiedzi dotyczące wysokości temperatury w poszczególnych pomieszczeniach domu. Komfort cieplny zapewniają temperatury między 18 a 24 stopniami Celsjusza. W sypialni najlepsza temperatura to 19-20 stopni Celsjusza, w pokoju dziennym 20-21 stopni, natomiast w łazience 24 stopnie.

Nie za mały i nie za duży

Pamiętaj, że jeśli wybrane przez ciebie urządzenie grzewcze będzie miało zbyt małą moc, nie dasz rady uzyskać optymalnych temperatur. Urządzenie to będzie mocno eksploatowane i może potencjalnie emitować więcej zanieczyszczeń do powietrza. Natomiast zbyt duża moc zainstalowanego urządzenia to nie tylko duży wydatek inwestycyjny przy zakupie, ale także nieefektywne wykorzystanie tego urządzenia i możliwe zwiększenie emisji zanieczyszczeń do powietrza.

Zagrożenia

Przygotowując się do modernizacji systemów grzewczych należy mieć świadomość, że straty ciepła w budynku może powodować niewłaściwie działająca wentylacja, budynek może „przemarzać”, a niedogrzane pomieszczenia sprawią, że ciepło będzie nam „uciekać” z cieplejszych pomieszczeń. Tam, gdzie występują mostki cieplne czy są nieszczelne lub niewłaściwie oprawione okna i drzwi, będziemy tracić cenne ciepło. Część ciepła może nam także „uciekać” do gruntu oraz ulatywać przez źle izolowany dach.

Paliwo stałe

Decydując się na piec na paliwo stałe warto pamiętać, że nawet najnowocześniejsze urządzenie wciąż emituje zanieczyszczenia powietrza. Według opracowania Ministerstwa Środowiska „Czyste ciepło z paliw stałych!” z 2016 roku wynika, że piece węglowe z załadunkiem automatycznym są znacznie mniej emisyjne pod względem uwalniania pyłów, tlenku węgla (CO), niemetanowych lotnych związków organicznych (NMLZO), benzo(a)pirenu (B(a)P) i dwutlenku siarki (SO2) niż piece starego typu oraz te ładowane ręcznie.

To co robisz ma znaczenie

Modernizując system grzewczy w swoim domu zyskujesz nie tylko komfort i ograniczasz wysokość rachunków płaconych za ciepło. Realnie przyczyniasz się także do poprawy jakości powietrza w mieście, w którym mieszkasz. Tym samym dajesz szansę na normalne życie sobie, swojej rodzinie i sąsiadom, nie narażasz na uciążliwe dolegliwości dzieci, osób starszych i przewlekle chorujących. Nie narażasz się na ostracyzm. Sąsiedzi coraz częściej zwracają uwagę na to, jaki dym wychodzi z kominów w ich okolicy. Jeśli są zaniepokojeni, szybko reagują.

A co z kosztami

Ponieważ kwestia problematyki jakości powietrza w Polsce to nie jest już jedynie problem lokalny, Rząd RP wyasygnował znaczącą pulę pieniędzy, dzięki którym pozaklasowe kotły na węgiel zaczynają znikać. Dzięki wsparciu można dofinansować także termomodernizację, uwzględniającą wymianę okien, drzwi, poprawę wentylacji. Program „Czyste Powietrze” daje szansę na realną zmianę i kreuje pozytywną modę na niskoemisyjne systemy grzewcze.

 


Gdy z trwogą myślisz o sezonie grzewczym.

Dużo płacisz za ogrzewanie, a mimo to w Twoim domu jest ciągle zimno? Domownicy częściej chorują, na oknach pojawia się pleśń, ale przed dogrzaniem pomieszczeń powstrzymuje cię myśl o kosztach? Zamiast „zima” mówisz „sezon grzewczy”? Jeśli tak, to być może i Ciebie (podobnie, jak co najmniej kilkanaście procent Polaków) dotyka zjawisko zwane ubóstwem energetycznym.

Czym jest ubóstwo energetyczne?

Ubóstwo energetyczne polega na braku możliwości kupienia energii wystarczającej dla danego gospodarstwa domowego. Przede wszystkim chodzi tu o ogrzewanie – w Polsce i w wielu innych krajach – pochłania ono średnio 2/3 domowych wydatków na energię.

Komfort cieplny należy do tak podstawowych potrzeb, że stał się nawet przedmiotem zainteresowania UN-Habitat (agendy ONZ ds. osiedli ludzkich), jako aspekt „prawa do odpowiedniego mieszkania” – jednego z praw człowieka. Brak takiego komfortu podnosi ryzyko chorób układu oddechowego i układu krążenia, alergii (związanych z zawilgoceniem i zagrzybieniem), a także ogólnego obniżenia odporności organizmu i pogorszenia stanu psychicznego. W konsekwencji zmniejsza się wydajność i motywacja, a to negatywnie wpływa na relacje z innymi ludźmi. Jeśli zwiększone wydatki na energię zmuszają do drastycznego ograniczenia wydatków na żywność, odzież i edukację, pojawia się groźba wykluczenia społecznego.

Dokumenty międzynarodowych organizacji mówią o „zaspokojeniu podstawowych potrzeb energetycznych” za „rozsądną cenę”. Które potrzeby są jednak „podstawowe” i jaka cena jest „rozsądna”?

W Wielkiej Brytanii, która zaczęła badać to zjawisko jako pierwsza, opracowano dwie jego definicje. Starsza, zwana definicją „10%” jest prosta: ubogie energetycznie są gospodarstwa, w których wydatki na energię przekraczają 1/10 dochodów. Nowsza, obecnie stosowana definicja „LIHC” (skrót od angielskich słów „niskie dochody, wysokie koszty”) porównuje dochody i wydatki energetyczne gospodarstw domowych z krajowymi medianami tych parametrów. Żadna z definicji nie jest doskonała, władze państw wciąż szukają metod lepszego rozpoznania potrzeb, aby wsparcie publiczne trafiało tam, gdzie jest najbardziej potrzebne. Problem w tym, że ubóstwo energetyczne szkodzi już teraz, nie czekając na wyniki analiz i narad.

Kogo dotyka energetyczne ubóstwo?

Wbrew pozorom ubóstwo energetyczne nie musi się wiązać z ubóstwem ekonomicznym. Powody tego zjawiska są bardzo różne.

Po pierwsze są to przyczyny techniczne. Jeżeli budynek jest nieefektywny energetycznie (ściany i dach są słabo zaizolowane, a okna i drzwi nieszczelne), jeśli piec jest przestarzały, a instalacja źle założona, to nawet dla stosunkowo zamożnych rodzin sezon grzewczy może być zbyt kosztowny.

Na drugim miejscu są faktycznie przyczyny ekonomiczne – ograniczone dochody, duże wydatki na inne niezbędne cele, utrzymujące się zaległości w opłatach.

Po trzecie, ubóstwo energetyczne może wynikać z niewłaściwego korzystania z energii. Wietrzenie przy włączonych grzejnikach, pozostawianie włączonych zbędnych urządzeń czy inne przejawy niefrasobliwości (albo niewiedzy) mogą wywindować rachunki ponad znośny dla rodziny poziom.

Największe ryzyko ubóstwa energetycznego dotyczy wolnostojących domów jednorodzinnych zbudowanych w małych miejscowościach przed 1960 rokiem, wyposażonych w tzw. lokalne centralne ogrzewanie. Z kolei mieszkańcy wielorodzinnych budynków powstałych w dużych miastach po roku 2006, ogrzewanych z sieci, są najrzadziej dotknięci tym problemem. To jednak tylko statystyka – niedogrzane domy można spotkać także w willowych dzielnicach dużych miast.

Zwalczanie energetycznego ubóstwa – co zrobiono do tej pory?

Z badań Instytutu na rzecz Ekorozwoju z 2015 roku wynika, że jedynie znikoma część gmin zna i rozumie problem ubóstwa energetycznego. Samorządowcy preferują działania doraźne: dopłaty do rachunków za energię i umarzanie istniejących zobowiązań. Jest to typowe „leczenie objawowe”, bez dotykania źródeł problemu. Termomodernizacja (czyli działanie eliminujące jedną z przyczyn) dotyczy najczęściej budynków publicznych, a nie mieszkalnych.

Nowelizacja Prawa energetycznego wprowadziła od 2014 roku pojęcie „odbiorcy wrażliwego”. Jest to klient przedsiębiorstwa energetycznego, który jednocześnie otrzymuje od gminy dodatek mieszkaniowy. Ma on prawo do tzw. dodatku energetycznego, czyli częściowej rekompensaty wydatków na energię. W założeniach miało to umożliwić liberalizację rynku energii zgodnie z wymaganiami unijnymi, dając najuboższym rodzinom osłonę przed wzrostem cen.

Już samo ustalenie prawa do dodatku mieszkaniowego jest niełatwe (zależy od dochodów i powierzchni mieszkania w przeliczeniu na jednego domownika). Procedura jego uzyskania i obliczenia jest jeszcze bardziej skomplikowana. Sam dodatek energetyczny wynosi kilkanaście złotych na miesiąc, a trzeba o niego osobno wystąpić, składając do urzędu komplet dokumentów. Nie bez znaczenia jest też bariera psychologiczna. To wszystko zniechęca nawet te osoby, które bez żadnej wątpliwości powinny uzyskać pomoc. Z kolei wśród pobierających dodatki osoby dotknięte ubóstwem energetycznym stanowią mniej niż 25%.

Wsparcie w postaci dodatków jest więc mało efektywne. Nie trafia ono tam, gdzie powinno, a także nie poprawia sytuacji w sposób widoczny i trwały.

Co jeszcze można z tym zrobić?

Istotną pomocą jest program „Czyste Powietrze”. Choć jego celem jest eliminacja zanieczyszczeń, pozwala on jednak usunąć również przyczyny ubóstwa energetycznego. Dotacje i pożyczki z programu mogą być przeznaczone na wymianę źródeł ciepła, docieplenie budynku i instalację OZE, a więc na przedsięwzięcia ograniczające koszty ogrzewania i zwiększające jego skuteczność. Wpływając na jakość powietrza, którym wszyscy oddychamy, rodziny korzystające z programu mogą zapewnić sobie „zaspokojenie podstawowych potrzeb energetycznych” za „rozsądną cenę”.


 

Palenie w kominku? Nie, dziękuję.

Zimowy wieczór, kubek aromatycznej herbaty, trzask palących się polan i ciepło bijące z kominka otulające domowników. Romantyczny obraz może skrywać za tlącym się ogniem przerażającą tajemnicę.

W Polsce jest ponad 4 mln chorych na astmę, 2 mln z obturacyjną chorobą płuc (POChP), na chorobę wieńcową choruje około 1,5 mln osób. Z powodu zanieczyszczeń w powietrzu rocznie umiera ponad 40 tys. Polaków. Spalając paliwa kopalne w niewłaściwy sposób w kominkach, kozach i piecach kaflowych niespełniających norm, sami sobie szkodzimy, choć wielu z nas nie zdaje sobie z tego sprawy.

A przecież ogień i jego ciepło towarzyszy nam od tysięcy lat. Czy kiedyś palenie w kominku nie było szkodliwe? Podczas procesu spalania zawsze emitowane były związki chemiczne, których wdychanie przyczyniało się do rozwoju astmy, zapaleń oskrzeli, nasilenia objawów alergii czy chorób serca. Niektórych objawów chorobowych po prostu w ogóle nie kojarzono z ogrzewaniem, zwłaszcza że nie było do wyboru tak wielu jego metod, jak dzisiaj. W dodatku, paradoksalnie, palenie drewnem (nawet w paleniskach o mniejszej sprawności) odbywało się dawniej bardziej “fachowo”, niż dziś. Z biegiem lat zaczęto wykorzystywać także produkty drewniane (np. stare meble) zawierające substancje szczególnie szkodliwe, jednak dopiero dziś jesteśmy tego świadomi.

Udowodniono, że wdychanie pyłów zawieszonych PM2,5 upośledza możliwości obronne organizmu. Niektórzy naukowcy upatrują w tym jednej z przyczyn częstszego występowania gruźlicy – choroby niegdyś zwanej suchotami, którą znamy z książek i relacji starszych osób. Co roku w Polsce rejestrowanych jest ponad 6 tys. zachorowań na gruźlicę, a ponad 500 osób co roku umiera z tego powodu. Tam, gdzie powietrze jest najbardziej zanieczyszczone (czyli np. na Śląsku) odnotowuje się najwięcej przypadków tej choroby, także wśród dzieci.

Według badań przeprowadzonych w ostatnich latach w Danii pył pochodzący ze spalania drewna jest tak samo szkodliwy jak ten, który powstaje w wyniku spalania węgla w przydomowym kotle grzewczym. Cząsteczki pyłu są tak małe, że bez problemu wraz z wdychanym powietrzem przedostają się do płuc, wywołując w nich stany zapalne. Mogą też przedostawać się dalej, do krwiobiegu, a wtedy stają się bezpośrednim zagrożeniem dla serca.

Oczywiście, wiele zależy od jakości paliwa, jakości paleniska i sposobu palenia. Drewno sezonowane co najmniej 2 lata, bez kory, spalane w odpowiedni sposób w nowoczesnym wkładzie kominkowym będzie emitować mniejszą ilość szkodliwych substancji, niż wilgotne drewno spalane po amatorsku w otwartym kominku. Od 2022 roku będą obowiązywać przepisy wynikające z dyrektywy UE – tzw. Ekoprojekt – nakładające ostrzejsze wymagania m.in. dla wkładów kominkowych. Już dziś są dostępne wkłady spełniające te normy, emitujące mniej pyłów, tlenku węgla, tlenków azotu i tzw. OGC (organicznych cząstek gazowych). Nadal jednak spalanie drewna – choćby najlepszego i w najlepszy sposób – emituje kilkadziesiąt razy więcej pyłów, niż na przykład spalanie gazu (są także kominki gazowe).

Niestety, użytkownicy kominków stosunkowo rzadko dbają o odpowiednią jakość paliwa. Gdy w domu jest palenisko na paliwo stałe, lakierowane deski, gałęzie z ogrodu czy fragmenty starych mebli, mają większą szansę trafić właśnie tam, niż do recyklingu czy specjalistycznej spalarni. O paleniu w domowych piecach śmieci (nawet tak szkodliwych, jak plastikowe butelki, zadrukowany papier czy guma) aż wstyd mówić. W niektórych okolicach wieczorami wręcz trudno oddychać (wieczorami, bo winowajcy wiedzą, że robią źle, więc czekają na zmrok, aby ukryć dym z komina). To powoduje, że jesteśmy narażeni na toksyny także w czasie spacerów i wszelkiej aktywności na zewnątrz. Osoby starsze, osłabione, przewlekle chore czy z alergiami powinny unikać wychodzenia z domu w czasie wysokiego zapylenia – nie wiemy przecież, jak i czym palą sąsiedzi. Bezpieczniej jest też ćwiczyć w domu, ale pod warunkiem, że sami nie stwarzamy zagrożenia paląc w domowym piecu.

Aby zadbać o czyste powietrze w domu, warto też zainwestować w mechaniczną wentylację. Dr Adam Krogulski, mikrobiolog z Zakładu Bezpieczeństwa Zdrowotnego, w materiale przygotowanym przez PAP nie poleca modnych ostatnio jonizatorów, które mogą wręcz pogorszyć jakość powietrza. „Jonizatory emitują oprócz jonów także ozon, który może wchodzić w reakcje z substancjami obecnymi w pomieszczeniach, co może prowadzić do powstawania nowych zanieczyszczeń, w tym silnie szkodliwych. Od dawna wiadomo już, że nadmiar ozonu w powietrzu szkodzi zdrowiu człowieka” – tłumaczy dr Krogulski. Przestrzega także, aby nie dać się złapać w pułapkę kupowania masek antysmogowych czy niewielkich oczyszczaczy powietrza, niedopasowanych do kubatury pomieszczeń. Nawet jeśli na zewnątrz powietrze jest zanieczyszczone, ale w pomieszczeniu przebywa wiele osób i wyraźnie robi się duszno, należy otworzyć okno.

Najlepiej jest wyeliminować urządzenia odpowiadające lokalnie za powstawanie zanieczyszczeń. Można teraz skorzystać ze wsparcia w programie „Czyste Powietrze”. Jeśli mamy sąsiadów, którzy wciąż palą w kominkach, w dodatku w nieprawidłowy sposób (co widać i czuć), warto ich uświadomić, że szkodzą – sobie i innym. Jeśli w naszym otoczeniu są osoby, które mogłyby przeprowadzić modernizację systemu ogrzewania, poddać budynek termomodernizacji, ale nie wiedzą jak się za to zabrać lub nie mają wystarczających funduszy, warto skierować je do lokalnego operatora programu. Nie warto zatrzymywać wiedzy na temat możliwości sfinansowania powyższych rozwiązań tylko dla siebie. Każdy zlikwidowany piec o niskiej wydajności to lokalny sukces w walce o czyste powietrze.


 

Każdy może walczyć ze smogiem

Nie tylko Polska mierzy się z problemem smogu. Z zanieczyszczeniami powietrza musiały i muszą nadal zmagać się nawet takie kraje stawiające na zeroemisyjne rozwiązania w energetyce i transporcie, jak Norwegia. W jaki sposób możemy wykorzystać ich doświadczenia?

Smog nie zna granic państw

W styczniu 2017 roku w Oslo wystąpiło zjawisko tzw. inwersji temperatury. Chłodne i suche powietrze zostało unieruchomione nad miastem przez cieplejsze, znajdujące się wyżej. Brak wiatru spowodował nagromadzenie się pyłów, pochodzących przede wszystkim z transportu.

Lokalne władze zareagowały bardzo szybko. Jeśli sytuacja by się nie poprawiła, miał być wprowadzony zakaz wjazdu samochodów z silnikiem Diesla do centrum Oslo w godzinach od 6:00 do 22:00, a pozostałe pojazdy spalinowe miałyby ograniczenie prędkości do 40 km/h. W mediach pojawiły się wskazówki dla kobiet ciężarnych, osób starszych, rodziców małych dzieci i wszystkich mieszkańców z przewlekłymi chorobami dróg oddechowych, aby pozostać w domach, unikać wysiłku fizycznego na zewnątrz i nie wietrzyć mieszkań.

Problem z zanieczyszczeniem powietrza w Oslo z 2017 roku trudno porównywać z sytuacją, która miała miejsce w Londynie w połowie XX wieku. Zaledwie pięć dni ekstremalnego zanieczyszczenia pyłem i dwutlenkiem siarki połączonego z niesprzyjającą pogodą wystarczyło, by londyńczycy zaczęli się dusić. Liczba ofiar wielkiego smogu londyńskiego wyniosła ok. 12 tys., z czego większość z nich zmarła na skutek niewydolności płuc. Hospitalizowano 150 tys. osób. Obecne we wdychanym powietrzu dwutlenek siarki i dwutlenek azotu oraz zanieczyszczenia zawarte w pyle bardzo szybko i trwale uszkadzały oskrzela. Osłabione organizmy nie były w stanie poradzić sobie z taką dawką toksyn, w dodatku wdychaną przez dłuższy czas.

Londyn w latach 50-tych był miastem kopcących kominów. Niska jakość paliwa wykorzystywanego w domowych kotłach oraz powszechność takiego właśnie sposobu ogrzewania spowodowały katastrofę. Londyńczycy, przywykli do widoku mgły, początkowo nie obawiali się jej wyjątkowo gęstej odmiany. Dopiero doniesienia o rosnącej liczbie ofiar (ludzi, ale także zwierząt) zmobilizowały władze do działania. Wstrzymano ruch w mieście i wprowadzono ustawę o czystym powietrzu, która zaczęła obowiązywać od 1956 roku. Londyn nadal walczy o czyste powietrze, choć dziś wyzwaniem nie jest już ogrzewanie paliwem niskiej jakości, lecz spaliny samochodów.

Smog atakuje nie tylko Europę. Mieszkańcy chińskich miast płacą wysoką cenę za postęp technologiczny i rozwój gospodarki. W mediach często pokazuje się zdjęcia ludzi w maskach antysmogowych i ulic spowitych brudnożółtym, nieprzejrzystym powietrzem. Aby zlikwidować smog, zaczęto przenosić przemysł z dala od miast. Ograniczano ruch samochodowy i rozwijano transport publiczny (oparty na pojazdach elektrycznych). Upowszechniano fotowoltaikę jako zdrowy zamiennik spalania węgla. Wprowadzono też program wymiany pieców na paliwa stałe na instalacje gazowe. Po niemal pięciu latach intensywnych działań, w 28 miastach Chin (w tym w stolicy) odnotowano poprawę jakości powietrza. Jednak w reszcie kraju zmiany są nadal niewystarczające.

Te przykłady pokazują, że tylko radykalne kroki mogą przynieść efekt.

Jakość powietrza w Polsce

W Polsce w styczniu 2017 roku zmarło aż o ponad 23% osób więcej, niż rok wcześniej. NFZ zestawił te dane z odczytami pomiarów stężenia pyłów PM10 wykonywanymi przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Okazało się, że również zanieczyszczenie powietrza było wtedy wyższe, niż w poprzednich latach. W kilku miastach odwoływano zajęcia w szkołach, wprowadzono darmową komunikację miejską i informowano o złym stanie powietrza, zalecano unikać wychodzenia z domów.

Oczywiście, nie można zrzucić całej winy na smog – w tym czasie odnotowano też bardzo niskie temperatury powietrza, które osłabiają organizm. Po głębszych analizach uznano jednak złą jakość powietrza za jedną z głównych przyczyn większej umieralności Polaków. Z kolei przyczyną największych zanieczyszczeń powietrza jest nieprawidłowe ogrzewanie.

Dramatycznie zły stan jakości powietrza w okresie jesienno-zimowym utrzymywał się latami m.in. w Krakowie. Kraków też był miastem kopcących kominów – nie fabrycznych, ale właśnie domowych, z pieców lokalnego ogrzewania. “Ciemne skłębione zasłony” których nie może rozgonić wiatr z piosenki Kory to nie tylko poetycka metafora, było je doskonale widać choćby z kopca Kościuszki. Władze, pobudzane do działania przez organizacje pozarządowe, podjęły zdecydowane kroki. Od 1 września 2019 roku obowiązuje w tym mieście zakaz spalania paliw stałych. Wcześniej miasto wprowadziło system dopłat do wymiany kotłów i pieców najniższej klasy. Osoby, które nie zastosowały się do uchwały, muszą liczyć się z kontrolami, pouczeniami, karami, a nawet skierowaniem sprawy do sądu.

Co ważne, mieszkańcy zaczęli zwracać uwagę na jakość powietrza, którym oddychają i wielokrotnie sami alarmowali straż miejską. Dotarło do nich, że paląc w nieodpowiednich urządzeniach albo świadomie wkładając do pieca impregnowane deski, płyty laminowane, gumę czy granulat pochodzący ze starych opon, truje się nie tylko całą okolicę, ale również siebie i swoją rodzinę. Jedno nieodpowiednie palenisko może zabrać czyste powietrze kilkuset sąsiadom.

Jak możemy poprawić jakość powietrza, którym oddychamy?

Dla wielu osób kupowanie paliwa niskiej jakości to niestety nie wybór, ale często ekonomiczna konieczność. Także z myślą o nich przygotowano program „Czyste Powietrze”, który umożliwia wymianę nieefektywnych urządzeń CO i CWO, docieplenie domów, wymianę starych okien i drzwi. Dzięki pożyczkom i dotacjom można znacząco i trwale obniżyć rachunki za ogrzewanie, a nawet produkować prąd na własne potrzeby.

Decydując się na remont lub modernizację inwestor musi rozważnie zdecydować, jaki rodzaj ogrzewania wybierze. Swoje decyzje powinien opierać na rzetelnych danych. Dlatego, zanim przystąpi się do zakupu urządzeń, warto przeprowadzić audyt energetyczny budynku i dopiero po nim dopasowywać odpowiedni (nisko- lub zeroemisyjny) system ogrzewania. Może on być w dużej mierze sfinansowany z programu „Czyste Powietrze”.


 

Jak mieszkać w cieple za rozsądne pieniądze?

Czym jest komfort cieplny? Czy dla każdego oznacza to samo? Na co zwrócić uwagę, by mieszkać w  ciepłym domu, ale jednocześnie nie przepłacać? Nie ma idealnego rozwiązania – to właściciel budynku, uwzględniając swoje potrzeby i aktualnie panujące warunki podejmuje ostateczną decyzję, w jaki sposób efektywnie i ekonomicznie ogrzewać dom.

Ponad połowa budynków w Polsce ma więcej niż 40 lat (z czego jedynie 10% w 2018 roku posiadało świadectwa energetyczne klas A i B). Mieszkańcy domów, w których brakuje poprawnie działającej wentylacji, a system grzewczy jest nieefektywny, ponoszą znaczne koszty, zarówno finansowe, jak i zdrowotne. Termomodernizacja i montaż niskoemisyjnego źródła ciepła zapewni zatem nie tylko właściwą temperaturę i poprawę wyglądu elewacji budynku, ale także wpłynie na ograniczenie emisji substancji szkodliwych do atmosfery, poprawi jakość otaczającego nas powietrza, a także ograniczy koszty samego ogrzewania. Zminimalizuje również ewentualne wydatki związane ze zdrowiem – o nich myślimy rzadziej, choć też potrafią nadwyrężyć domowy budżet.

Odpowiednie ogrzewanie – to znaczy jakie?

Jaka jest optymalna temperatura w domu? Nie ma tu jednej dobrej odpowiedzi. Wszystko zależy od funkcji danego pomieszczenia i od tego, kto z reguły w nim przebywa.

Eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) uważają, że 18°C to odpowiednia temperatura w sypialni i w pomieszczeniach do przebywania w ciągu dnia dla osób zdrowych. Osoby z alergiami i problemami z oddychaniem powinny przebywać w cieplejszych pomieszczeniach: WHO rekomenduje temperaturę co najmniej 19°C . Dla dzieci, seniorów, osób z niepełnosprawnościami i obłożnie chorych odpowiednia będzie jeszcze wyższa temperatura – 20°C-24°C.

Niektóre pomieszczenia wymagają temperatury dostosowanej do swojej funkcji, niezależnie od użytkowników. Przykładowo, w łazience uzasadnione jest stałe utrzymywanie 25°C. Dzięki temu nie jest nam zimno po wyjściu spod prysznica, szybciej schną ręczniki i pranie, a wilgoć nie osadza się na ścianach. Zupełnie inaczej wygląda kwestia ogrzewania kuchni. Tu najlepiej mieć łatwy dostęp do termostatu (lub jednego z wchodzących dopiero do Polski rozwiązań smart, jak aplikacje mobilne) i regulować temperaturę w zależności od tego, czy działają inne urządzenia generujące ciepło tj. kuchenka czy piekarnik. Z kolei wiatrołap, spiżarnia czy piwnica nie wymagają wysokich temperatur. Wystarczy je regularnie wietrzyć i nie dać im przemarznąć.

Temperatura powietrza w pomieszczeniach wpływa bezpośrednio na to, jak się czujemy. Jeśli odczuwamy gorąco lub jest nam permanentnie zimno, spada nasz komfort życia. Fizyczna niewygoda negatywnie wpływa z kolei na psychikę.

Co się dzieje z organizmem człowieka, jeśli w domu jest zbyt ciepło?

  • spada koncentracja (to szczególnie ważne, jeśli w domu są dzieci w wieku szkolnym),
  • spada odporność (m.in. dlatego, że wysychają błony śluzowe),
  • może nastąpić odwodnienie,
  • nasila się uczucie „suchych” oczu,
  • nasilają się objawy astmy, zapalenia oskrzeli i obustronnej obturacyjnej choroby płuc,
  • wysiłek związany z chłodzeniem organizmu obciąża serce,
  • trudniej się zregenerować (wszystko sprawia więcej wysiłku, sen jest płytki).

Co się dzieje z organizmem człowieka, jeśli w domu jest zbyt zimno?

  • wzrasta ryzyko chorób górnych dróg oddechowych,
  • spada odporność (szczególnie u osób starszych i u małych dzieci),
  • występuje uczucie bólu gardła,
  • trudniej się zregenerować (zbyt niska temperatura zmusza organizm do większego wydatku energetycznego).

Oprócz utrzymania w domu odpowiedniej temperatury istotny jest też dopływ świeżego powietrza. Aby to uzyskać, należy wietrzyć krótko, ale intensywnie (najlepiej otwierając okna na oścież), kilka razy dziennie. Trzeba przy tym jednak zwracać uwagę na jakość powietrza na zewnątrz – jeśli normy jakości powietrza są przekroczone, wietrzenie jest niewskazane.

Wymianę powietrza – i odpowiednią jego wilgotność – umożliwia wentylacja, o ile jest poprawnie zainstalowana, utrzymywana w dobrym stanie i co roku sprawdzana. To także pozwala obniżyć koszty ogrzewania, szczególnie jeśli stosujemy w domu rekuperację (odzyskiwanie ciepła z wentylacji). Nie należy dopuszczać do tego, by woda skraplała się na oknach – wilgoć utrzymująca się na uszczelkach może doprowadzić do powstawania pleśni. Grzyby podrażniają górne drogi oddechowe, a szczególnie niebezpieczne są dla alergików i astmatyków.

Ekonomicznie i ekologicznie

W badaniu „Barometr zdrowych domów” z 2015 roku jako główną przyczynę wychładzania domów Polacy wskazali chęć obniżenia kosztów ogrzewania (25% badanych). Na kolejnych pozycjach były wymieniane „trudności z utrzymaniem ciepła” i „niewydajny system ogrzewania”. Jeśli dom nie jest poddany termomodernizacji, bardzo trudno uzyskać w nim jednak komfort cieplny. Rosnące koszty nie zmniejszają niewygody, z kolei przebywanie w pomieszczeniach, w których panują niewłaściwe warunku cieplne  w ostatecznym rozrachunku wcale nie przynoszą realnych oszczędności.

Niskoemisyjne systemy ogrzewania w połączeniu z termomodernizacją budynków pozwalają na realne obniżenie kosztów użytkowania domu. Wybierając dziś odpowiednie rozwiązanie należy patrzeć w przyszłość: uwzględnić postępujący wiek osób zajmujących się obsługą ogrzewania i zmieniające się potrzeby rodziny (narodziny, a w dalszej perspektywie wyprowadzka dzieci). Warto też poddać budynek specjalistycznemu badaniu – audytowi energetycznemu i dopiero w oparciu o jego wyniki szukać odpowiedniego rozwiązania, porównując oferty dostępnych rozwiązań.

Jest kilka możliwości ogrzewania  domu w sposób ekologiczny i ekonomiczny:

  1. podłączenie się do sieci ciepłowniczej;
  2. kocioł na gaz (CNG lub LPG);
  3. pompa ciepła (powietrzna, wodna, gruntowa);
  4. nowoczesny kocioł V klasy na paliwo stałe (węgiel, pelety, drewno, olej);
  5. kocioł elektryczny.

Jeśli zdecydujemy się na kocioł elektryczny lub pompę ciepła, energię do ich zasilania możemy wyprodukować sami dzięki niewielkim turbinom wiatrowym montowanym na dachu lub panelom fotowoltaicznym. Możemy także zamontować kolektory słoneczne, które będą podgrzewać wodę (przy czym w polskich warunkach niezbędny będzie dodatkowy system dogrzewający wodę w mniej słoneczne dni).

Wyzwaniem dla wielu właścicieli domów jest sfinansowanie termomodernizacji budynku i wymiany źródła ciepła. Dotyczy to także budynków nowopowstających – zapewnienie właściwego ogrzewania oznacza konkretne wydatki w czasie budowy. Odpowiedzią na te potrzeby jest właśnie  program „Czyste Powietrze”, mający m.in. na celu realną redukcję tzw. niskiej emisji pochodzącej z wykorzystania indywidualnych kotłów grzewczych na paliwa stałe. Elementem programu jest wsparcie finansowe właścicieli domów. Dzięki programowi możliwe jest częściowe sfinansowanie zakupu, instalacji i montażu:

  • kotłów elektrycznych, olejowych i gazowych,
  • pomp ciepła,
  • kotłów na paliwa stałe V klasy,
  • wentylacji mechanicznej odzyskującej ciepło.

Remontujący zyskują wsparcie przy:

  • demontażu nieefektywnych kotłów,
  • dociepleniu budynków,
  • zakupie mechanicznej wentylacji z odzyskiem ciepła,
  • modernizacji instalacji centralnego ogrzewania i podgrzewającej wodę.

Dodatkowo w programie „Czyste Powietrze” przewidziano wsparcie dla prosumentów, czyli osób chcących kupić i zainstalować mikroinstalację fotowoltaiczną lub kolektory słoneczne.


Ciepło domowego ogniska bez toksycznych emisji

W Polsce na 6,1 mln budynków aż 5,5 mln to domy jednorodzinne. Mieszka w nich blisko połowa Polaków. Czy budując lub kupując własny dom możesz zadbać o jego efektywność energetyczną? Jak mieszkać, żeby nie wydawać kroci na ogrzewanie, nie truć sąsiadów, a jednocześnie  nie marznąć?

Komfort domowników

W domu powinieneś się czuć komfortowo, w końcu jesteś u siebie. Dla wielu nowych właścicieli domów pierwsza zima to zderzenie z ponurą rzeczywistością. Niedogrzane pomieszczenia, domownicy narzekający na chłód albo wysokie rachunki. Budowa czy zakup domu to dla wielu rodzin ogromny wysiłek finansowy, a więc i konieczne kompromisy. Często oszczędności poczynione na etapie budowy czy remontu są pozorne, ale o tym przekonujemy się później, w trakcie mieszkania.

Znaczna część budynków wystawianych na sprzedaż na rynku wtórnym to domy budowane w latach 80-tych. Oznacza to niestety, że trzeba się liczyć z koniecznością przeprowadzenia ich termomodernizacji.

Audyt

Zanim zdecydujesz się na zakup lub remont, zrób audyt energetyczny. Najlepiej, jeśli połączysz go z badaniem budynku kamerą termowizyjną. Dzięki temu będziesz dokładnie wiedzieć, gdzie w budynku są nieszczelności w konstrukcji, a tym samym gdzie ucieka najwięcej ciepła i gdzie są największe straty energii. Usunięcie tych nieszczelności umożliwi ci zmniejszenie kosztów ogrzewania.

Audyt powinien obejmować inwentaryzację systemu grzewczego, ocenę właściwości cieplnych budynku, charakterystykę energetyczną budynku, wskazanie możliwych sposobów termomodernizacji oraz ocenę opłacalności każdej z proponowanych metod.

Nie tylko cena zakupu

Na jakie urządzenia się zdecydować? Nie zawsze rozwiązania najtańsze w zakupie są również tanie w eksploatacji. Zwracaj uwagę na efektywność energetyczną sprzętów AGD, które kupujesz. Wybieraj te, które mają wyższą klasę energetyczną. Zagwarantują one niższe rachunki za energię.

Przy budowie lub remoncie domu uwzględnij też instalację, dzięki której będziesz mógł sam produkować prąd. Z roku na rok koszty takich instalacji maleją, a ich efektywność rośnie. Najprostszymi rozwiązaniami są panele fotowoltaiczne lub mała turbina wiatrowa. Nawet jeśli nie chcesz ich instalować już teraz, przygotuj sobie taką możliwość na zapas. Ujęcie takich rozwiązań w projektach i przygotowanie szkieletu instalacji nie jest skomplikowane, a pozwala uniknąć kosztownych i pracochłonnych modernizacji.

Kolejność prac

Termomodernizacja domu jest bardzo ważna, ponieważ ocieplając dom utrzymujesz w nim ciepło zimą, a chłód latem. Kolejność prac powinna wyglądać następująco:

  1. najpierw przeprowadzasz audyt energetyczny budynku,
  2. następnie ocieplasz budynek (nie tylko ściany, ale także drzwi i okna, odpowiednio szczelne i izolujące domowników od zmian temperatury na zewnątrz),
  3. na końcu dopasowujesz do tego instalację grzewczą.

Taka kolejność pozwoli Ci zracjonalizować zarówno koszty remontu, jak i późniejsze koszty eksploatacyjne.

Ciepło i chłód

Aby wnętrze budynku było równomiernie ogrzane, nie gromadziła się w nim wilgoć, a ciepło nie uciekało na zewnątrz, powinieneś mieć mechaniczną wentylację z odzyskiem ciepła. W wielu budynkach „starej daty” odpowiednia wentylacja to wyzwanie. Dlatego warto się zająć tą kwestią zanim przejdziesz do dekorowania wnętrza.

Jeśli nie masz możliwości podłączenia się do sieci ciepłowniczej, musisz zdecydować, w jaki sposób zapewnisz sobie w domu ciepło i ciepłą wodę. Masz różne możliwości: zeroemisyjne i niskoemisyjne, obsługowe i bezobsługowe, na energię elektryczną lub ewentualnie na paliwa stałe.

Możesz zainstalować kocioł na gaz ziemny lub na LPG (kondensacyjny lub konwencjonalny). Część urządzeń może być sterowana zdalnie, dając przy tym możliwość optymalnego użytkowania i integrację z systemami „smart home”. Podobnie będzie działać ogrzewanie elektryczne – bezemisyjne i dające wiele możliwości konfiguracji ustawień. Kolejnym wariantem jest pompa ciepła, pozwalająca ogrzewać budynek lub wodę bez dostarczania paliwa. Jeżeli nie masz możliwości skorzystania ze źródeł zero- lub bardzo nisko emisyjnych (nie możesz zainstalować zbiornika z gazem, w okolicy nie ma sieci gazowej, do której mógłbyś się podłączyć lub nie masz możliwości zainstalowania pompy ciepła), na rynku są też dostępne nowoczesne, niskoemisyjne kotły na paliwo stałe. Pozwalają one na precyzyjne sterowanie, dzięki czemu oszczędzisz paliwo i ograniczysz emisję toksycznych substancji (urządzenia takie są podzielone klasy emisyjności – aktualnie najlepsze urządzenia to V klasy). Ich wadą jest jednak to, że wymagają odpowiedniego, kwasoodpornego wkładu kominowego, a więc nie można ich zainstalować bezpośrednio w miejsce na przykład pieca kaflowego.

Finansowanie

Wszystkie te rozwiązania wymagają wkładu finansowego. Tutaj zarówno budujący, jak i remontujący, mogą liczyć na wsparcie z programu „Czyste Powietrze”. Możesz w ten sposób dofinansować zakup, montaż i instalację:

  • węzłów cieplnych,
  • systemów ogrzewania elektrycznego,
  • kotłów olejowych,
  • kotłów kondensacyjnych gazowych,
  • powietrznych pomp ciepła,
  • pomp ciepła odbierających ciepło z gruntu lub wody,
  • kotłów na paliwa stałe,
  • wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła.

Remontując dom możesz też uzyskać dofinansowanie demontażu starego nieefektywnego kotła, docieplenia budynku, wymiany okien i drzwi, montażu mechanicznej wentylacji odzyskującej ciepło, a także montażu albo modernizacji instalacji CO lub CWU.

Jeśli chcesz stać się prosumentem i po budowie lub remoncie domu wytwarzać energię z odnawialnych źródeł, “Czyste Powietrze” pozwoli ci sfinansować zakup i montaż kolektorów słonecznych i mikroinstalacji fotowoltaicznej.

Kominek

A co z kominkiem? Przecież on też pozwala się ogrzać, może podgrzewać wodę dzięki płaszczowi wodnemu, do tego tworzy „atmosferę” w domu… Program „Czyste Powietrze” nie obejmuje takiego rozwiązania. Jeśli bardzo zależy ci na żywym ogniu w domu, możesz go mieć, jednak decydując się na udział w Programie musisz zlikwidować wszelkie odprowadzenia od kominka służące ogrzewaniu pomieszczeń, (jeśli jest on już zainstalowany). Kominek pozostanie więc ozdobą pomieszczenia, pamiętaj jednak, że paląc w kominku szkodzisz nie tylko sąsiadom, ale także sobie i domownikom. Palenie w kominku tworzy miłą, ciepłą atmosferę, jednak powoduje też uwalnianie się toksyn kumulujących się w pomieszczeniu oraz emisję spalin zawierających składniki smogu: pyły i toksyczne związki (formaldehydy, benzo(a)piren, dwutlenek siarki a nawet rtęć). Lepiej więc zadbać o ciepło domowego ogniska w inny sposób.


 

Smog zabija

Smog odbiera nam możliwości obrony przed wirusami i bakteriami. Pozbawia barier ochronnych, powodując stany zapalne błony śluzowej, a także – ponieważ utrudnia wymianę gazową w płucach – odpowiada za obciążenie serca. W skrajnych przypadkach powoduje śmierć.

Bronimy się

„Kilkudniowy wzrost zanieczyszczeń powietrza przekłada się na zwiększoną liczbę zgonów z powodu chorób układu oddechowego, a także wzrost absencji chorobowej, potwierdziły to badania prowadzone w wielu krajach” – wyjaśnia pulmonolog i alergolog prof. Jerzy Kozielski ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Pierwszym mechanizmem obronnym organizmu przeciwko zanieczyszczeniom, które wdychamy, jest kaszel. Jeśli nie możemy wykaszleć zanieczyszczeń, nasila się wydzielanie śluzu. On mechanicznie ma zatrzymać drobinki, z których składa się smog.

Ostry przebieg

Jeśli to nie zatrzyma szkodliwych cząsteczek, zaczynamy odczuwać duszności, ponieważ obkurczają się oskrzela. Do płuc trafia mniej tlenu, pęcherzyki płucne obkurczają się, to samo dzieje się z naczyniami krwionośnymi. Serce musi pompować krew do płuc z dużo większą siłą. Młody, zdrowy organizm człowieka z takim wysiłkiem jakoś sobie poradzi. Jeśli akurat walczy z przeziębieniem być może jego przebieg będzie ostrzejszy, a dochodzenie do zdrowia dłuższe.

2 miliony chorych

A co z osobami już osłabionymi? Starszymi, małymi dziećmi, kobietami w ciąży, chorującymi na alergie (u nich podrażnienie błon śluzowych wywołane jest alergenami), mającymi chorobę wieńcową – wchodzącymi w skład tzw. grupy osób wrażliwych? Szczególnie niebezpieczne jest wdychanie zanieczyszczeń przez osoby chorujące na astmę i przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP). POChP to dziś czwarta najczęstsza przyczyna śmierci Polaków. Zanieczyszczenia powietrza powodują zaostrzenie objawów choroby na tyle, że potrzebna jest hospitalizacja. Większość spośród 2 mln cierpiących na tę chorobę nawet nie wie, że choruje.

Koszty leczenia

„POChP nie powstaje z dnia na dzień, to wiele miesięcy i lat ubywania czynności płuc” – tłumaczy dr Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP. Odpowiednio wcześnie wykryta pozwala na zastosowanie skutecznych terapii. Nieleczona prowadzi do przewlekłego niedotlenienia, a to skutkuje chorobami krążenia, zawałami, zaburzeniami rytmu serca czy depresją. „Leczenie wczesnych stadiów POChP jest zdecydowanie tańsze niż stadiów ciężkich, które pochłania 90 proc. wszystkich wydatków na chorobę” – zauważa dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka, pulmonolog z  Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Trzy razy więcej

Dzieci żyjące w smogu często mają chore spojówki, kaszlą, mają objawy przeziębienia, spada ich odporność, przez co często atakują je bakterie i wirusy. W efekcie czego opuszczają zajęcia w przedszkolu lub szkole. Chorują także przewlekle np. na astmę. W Polsce z tą chorobą zmaga się już 6% dzieci. W Krakowie, który stał się wizytówką walki o czyste powietrze, jest to 16% dzieci. Dziś chorujące przewlekle dzieci to w przyszłości dorośli, którzy nie będą w pełni aktywni zawodowo i społecznie. Jakość ich życia będzie niższa. Kolejnym etapem będzie jesień życia przeplatana chorobami. Ostatecznie smog może skrócić życie nawet o 2 lata.

Smog w łonie matki

Co gorsze smog zbiera żniwo zanim się jeszcze urodzimy. Przenika przez naczynia wprost do płodów. We krwi pępowinowej wykrywane są wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), które łączą się z materiałem genetycznym. Według badań prowadzonych od 2000 roku przez Zakład Epidemiologii z Katedry Epidemiologii i Medycyny Zapobiegawczej UJ CM z Krakowa i Uniwersytet w Nowym Jorku (Columbia University New York), których celem było określenie wpływu zanieczyszczeń powietrza na zdrowie noworodków i dzieci, smog szkodzi jeszcze zanim pojawimy się na świecie. Z analiz wynika, że smog odpowiada za niższą masę urodzeniową, mniejszy obwód główki, mniejszą długość ciała. U dzieci pięcioletnich objętych badaniami od czasu płodowego obserwowano mniejszą objętość płuc. U tych samych dzieci naukowcy zaobserwowali też gorsze wyniki zdolności poznawczych.

Rak płuc bez papierosów

Prof. Ewa Czarnobilska, kierownik Centrum Alergologii Klinicznej i Środowiskowej Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie zwraca uwagę, że długotrwała ekspozycja na będące w powietrzu zanieczyszczenia zwiększa ryzyko, że zachorujemy na raka. Najczęstszym nowotworem łączonym ze smogiem jest rak płuc. Wielokrotnie budzi zdziwienie fakt, że osoby niepalące papierosów zapadają na tę właśnie chorobę. To efekt wdychania drobinek zanieczyszczeń znajdujących się w powietrzu.

Ponosimy odpowiedzialność

O tym, jaki jest stan powietrza, jesteśmy często informowani. W skrajnych przypadkach ogłaszane są alarmy smogowe. Co jeśli się pojawią? Przecież nie możemy zamknąć się w czterech ścianach. Koniecznym jest wtedy nie palić w kominku, poza tym warto unikać przebywania na zewnątrz, nie uprawiać wtedy joggingu, nie spacerować. W dużej mierze sami ponosimy odpowiedzialność za jakość powietrza w miejscu, w którym mieszkamy. W walce o czyste powietrze każdy zlikwidowany „kopciuch” się liczy. Jedno palenisko, w którym spalane są słabej jakości paliwa dostarcza trucizn 200 sąsiadom. Czasem palenie w piecu to nie wybór, a efekt niewystarczająco dobrej sytuacji ekonomicznej, by móc coś zmienić.

Czyste powietrze

Między innymi dlatego właśnie resort środowiska realizuje program „Czyste Powietrze” – by wesprzeć wymianę indywidualnych starych kotłów na paliwa stałe na nowoczesne niskoemisyjne urządzenia. Dodatkowo korzystając ze wsparcia na termomodernizację zapewniamy sobie także niższe rachunki za ogrzewania na lata. Warto też pomyśleć o czystym powietrzu już na etapie budowy wymarzonego domu. Program umożliwia ubieganie się o wsparcie już na etapie posiadanej zgody na rozpoczęcie budowy.


 

 

Czy stać cię na czyste powietrze?

Czyste powietrze staje się dobrem luksusowym. Bez odpowiedniej jakości powietrza nie damy rady przetrwać, jak bez wody i pokarmu. Powietrza, które szkodzi, a czasem nawet zabija nie widzimy. Choć w ostatnim czasie nie brakuje doniesień na temat skali zanieczyszczeń powietrza z jaką musimy się mierzyć, to wciąż są ludzie, którzy w negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza nie wierzą. Jak zatem wytłumaczyć wzmożony ruch chorych w szpitalach krótko po wystąpieniu tzw. epizodów smogowych? Dlaczego ludzie nigdy nie palący papierosów tak często zapadają na nowotwory płuc? Skąd często występujące u mieszkańców miast choroby otępienne?  Czy to możliwe, żeby co dziesiąta osoba, która w Polsce umiera, umierała z powodu wdychanych zanieczyszczeń powietrza?

Szkodliwe „paprochy”

Smog to mieszanka pyłów, w pyłów zawieszonych PM2,5 i PM10. Oznaczenia te mówią nam o wielkości cząstek w mikrometrach. 10 mikrometrów to wielkość, której nie dostrzega ludzkie oko. To mniej więcej ⅙ grubości ludzkiego włosa. Choć pojedynczych “paprochów” tej wielkości nie jesteśmy w stanie dostrzec, to ich chmurę zdecydowanie zauważmy. To te drobinki powodują, że miasta i miasteczka osnute są w określonych warunkach meteorologicznych gęstą, nisko zawieszoną  szarą mgłą. Zresztą, brak przejrzystości powietrza nie jest najgorszą konsekwencją powstawania zjawiska smogu.

Uszkodzenia mózgu, wątroby, serca i płuc

Pyły zawieszone  przedostają się do naszych dróg oddechowych. Ich szkodliwość jest obiektem badań począwszy od lat 90. XX wieku. Same cząsteczki pyłu zawieszonego PM10 powodują, że kaszlemy, dławimy się, mamy objawy alergii. Mniejsze – PM2,5 – przedostają się do płuc. W zanieczyszczonym powietrzu znajdują się jeszcze mniejsze drobiny, które z łatwością przenikają do wątroby, nerek, mózgu i serca. Na zanieczyszczenie powietrza składają się  także kancerogenne wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), np. benzo(a)piren czy naftalen. Szczególnie szkodliwe jest wysokie stężenie tych substancji w powietrzu właśnie podczas niekorzystnych warunków meteorologicznych, skutkujących powstawaniem incydentów smogowych. Cała ta mieszanina toksycznych substancji jest wdychana przez miliony Polaków. To nic, że część z nich nie pali. I tak jest narażona na zachorowanie na choroby przez lata utożsamiane ze skutkami nałogu tytoniowego.

Niewidzialny zabójca

Skąd się bierze zjawisko tzw. smogu?  Częściowo jest on efektem działań człowieka, takich jak spalanie paliw kopalnych czy substancji toksycznych. Jednak aby smog powstał wiele zależy od temperatury, wilgotności, prędkości wiatru i ukształtowania terenu. Samo słowo smog pochodzi od angielskich słów smoke (‘dym’) i fog (‘mgła’). Czyli: do zaistnienia smogu są potrzebne określone warunki atmosferyczne, ale decydująca jest jednak emisja zanieczyszczeń do powietrza powstająca w skutek działalności  człowieka. Zwykle warunki meteorologiczne sprzyjające powstawaniu smogu występują w okresie jesienno-zimowym czyli wtedy gdy jest również największe spalanie paliw stałych w gospodarstwach domowych.

 

W Polsce szacuje się, że rocznie na skutek zanieczyszczenia powietrza umiera ponad 40 tys. osób. Oznacza to, że na nieco ponad 1000 osób, które umierają w Polsce każdego dnia, co dziesiąta osoba to ofiara zanieczyszczenia powietrza. „Smog to cichy i niewidzialny zabójca” zauważa profesor Tadeusz Zielonka, uznany pulmonolog. Do najczęstszych chorób śmiertelnych, które “zawdzięczamy” zanieczyszczonemu powietrzu należą rak płuc i tchawicy, choroby układu krwionośnego i osłabienie serca. Zanieczyszczone powietrze odpowiada także za zmniejszenie płodności zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Wpływa nawet na nienarodzone dzieci, ponieważ bez trudu pokonuje barierę łożyskowo-naczyniową i wnika do płodu powodując m.in niską masę urodzeniową.

„Sam nic nie zmienię”

Zdecydowanie nie! Sama świadomość tego co wpływa na zanieczyszczenie powietrza i powstawanie tzw. smogu to dobry początek. Jeśli nie będziemy spalać w niekontrolowany sposób niskiej jakości paliw oraz jeśli nie dołożymy do tego porąbanych meblościanek, płyt pilśniowych, impregnowanych palet i futryn pomalowanych farbami olejnymi lub lakierami, to już ulżymy sobie i sąsiadom. Nie ma co oglądać się na innych, zmiany należy zacząć od siebie.

„Nie stać mnie na czyste powietrze”

Dla wielu osób palenie w piecu na węgiel i inne tzw. paliwa stałe to jedyny sposób na to, by zimą się ogrzać. Wymiana instalacji grzewczej i docieplenie domów, w których mieszkają są zbyt kosztowne, by można było udźwignąć ten koszt samemu. Tu z pomocą przychodzi program “Czyste Powietrze”. Jego celem jest kompleksowa pomoc w wymianie starych pieców i kotłów na paliwo stałe na podłączenie do ciepła sieciowego, lub w przypadku braku takiej możliwości na zakup nowoczesnych, niskoemisyjnych urządzeń grzewczych oraz w termomodernizacji budynków jednorodzinnych. Termomodernizacja spowoduje, że zapotrzebowanie na ciepło w domu maleje, więc niezależnie od tego jaki w sposób ogrzewamy, mniej na to wydajemy.

Ze wsparcia finansowego mogą także skorzystać budujący nowe domy. Jest to program obejmujący osoby fizyczne będące właścicielami domów jednorodzinnych (lub lokali wyodrębnionych w domach jednorodzinnych) posiadających osobną księgę wieczystą. O wsparcie mogą się ubiegać się także osoby posiadające zgodę na rozpoczęcie budowy domu jednorodzinnego. Wsparcie udzielane jest w formie dotacji, pożyczki albo dotacji i pożyczki.